niedziela, 20 maja 2012

foto

Dodam kilka zdjęć żeby nie było, że tu tylko nudzę. A w ogóle mało zdjęć dodaję. Może coś znajdziecie czego nie widzieliście. Dodam jeszcze kilka zdjęć mojego autorstwa różnych psów. M.in Mady, które przed chwilą dodałam na facebooka.
Postaram się na bieżąco coś dodawać. I jeżeli ktoś jest chętny to zapraszam. Sesje - Wrocław, okolice Wołowa. Może tam nie jestem perfekcyjna w tym ale sesje są za darmo. Taka sesja da mi wiele możliwości. Więc jeżeli ktoś jest zainteresowany to zapraszam.
Będę też dostępna na wystawie w Płocku 27.05.2012 roku, a potem na zawodach DCDC we Wrocławiu 2 lub 3.06 lub dwa dni. 
Fotografowanie mojego psa na okrągło jest nuudne. 
Zapraszam :-)

a u nas całkiem nieźle. Cieczka się skończyła, weekend zresztą też. Weekend spędziłyśmy bez siebie, bo ja pojechałam sobie pociągiem do WRO i przy okazji skorzystałam z nocy muzeów. 
A teraz szkoła, krótkie treningi i znów kolejne dni szkoły. Czekam na weekend!

miłego oglądania, pozdrawiam






sobota, 5 maja 2012

flying westie

Co by tu pisać, pokażę moją latającą sucz. Szzkoooda tylko, że sucz dostała cieczkę. A tak to sobie żyjemy i nawet dobrze żyjemy. Ano, weekend majowy spędziłyśmy nad morzem.
Pozdro, Alicja
(w końcu mogłam w 100 procentach skoncentrować się na rzucaniu mając gdzieś, czy uda mi się uchwycić moment w którym mój pies sobie hopsa.)


czwartek, 19 kwietnia 2012

Me gusta!

...A tak na wstępnie - nawiązując do dzisiejszego tytułu notki, choroba zjada mi mózg :D miłego czytania czegoś bardzo bez mózgowego, lol...

Miniony weekend spędziłyśmy sobie w Poznaniu. Dwa dni totalnego odizolowania się od mojej wiochy! pies też nie narzekał na zmianę klimatu i kolejne spotkanie ze swoją psią koleżanką. Psy jak to psy...latały, ganiały, szczekały...miały się nieźle. Ja zatem odpoczywałam sobie w miłym towarzystwie. 
Powrót korzyści nie przyniósł bo od poniedziałku leżę sobie w łóżku z anginą...mam nadzieję, że do przyszłego weekendu mi przejdzie, gdyż mamy naprężony plan dnia. I powiem szczerze...chodząc do szkoły tydzień trwa dość krótko (mimo, że wiele narzeka :P) ale kiedy siedzi się od poniedziałku do piątku w domu...normalnie wakacje! Pies przynajmniej sobie korzysta z moich usług spacerowych...wymuszanie spacerów wychodzi jej najlepiej kiedy w grę wchodzą dyski, piłki albo jakiekolwiek dłuższe spacery wgłąb parku. Tak czy siak...za bardzo na dwór wychodzić nie mogę ale psu odmówić się nie da. :D
Obecnie grzejemy sobie razem wyro i się lenimy. Fajnie tak :D i nawet na naukę czas znajduję, bo trochę nadrabiania mam. 
Co do friizbiii - trochę sobie hopsamy. Trochę? no coraz więcej. Sobotę planuję spędzić u babci no to ogródek mamy dla siebie. Wydaje mi się, że overy są już dość nieźle opanowane ale sama tego ocenić nie mogę. Może jakiś filmik wstawię co pewne by Was ucieszyło ale wszystko w swoim czasie :P
backhandy nasze są baaardzo dziwne. Znaczy...są dziwnie rzucane przeze mnie no i dziwne łapane przez Heśkę. Ale na prawdę podziwiam mojego psa, który mimo wszystko próbuje złapać moje DZIIIWNE rzuty. Kocham te jej starania! nawet jak odbije nosem to i tak biegnie do mnie z tym dyskiem jakby mówiła ,,nic nie szkodzi! dla Ciebie złapię każdy dysk!" omnomnomnom! A! i mój aparat też fiksuje...robi coraz dziwniejsze zdjęcia...nie wiem czy jakieś w miarę ładne i dobre zdjęcia się jeszcze tu pokażą. Teraz mogę sobie tylko czekać na nowy obiektyw, może wtedy będzie tu coś wartego oglądania. No to w sobotę na Leszno! 

pozdro

 

wtorek, 10 kwietnia 2012

Just like that!

Ot tak zachciało mi się zmian. Może i dziwnie wygląda teraz blog ale tamten wygląd już był baaardzo nudny. Miałam trochę czasu, a wykorzystałam go na bawienie się w szablony...ale dobra. Cieszcie oczy jak się podoba :D
ale wszelkie uwagi piszcie :D
zobaczymy jak szablon posłuży i kiedy mnie wkurzy. Jak na razie nie mogę ustawić nagłówka ale!
albo to kwestia czasu, albo po prostu będzie taki jak jest. :)
Dziś lecąc do skrzynki na listy natrafiłam na naszą przesyłkę. Dysk przybył cały! :D piesa mam podjaranego, że tam gdzieś na górze jest dysk. Gdybym go wyciągnęła to byłyby skoki, wygłupy i pokazy pt. ,,patrz! umiem! wypróbujemy z dyskiem!"...nie ma to jak mieć psa nakręconego. 
,,czaisz?! chcę się bawić!", ehhh. 
Aha! i doszłam do wniosku, że mój pies jest niszczycielem dysków. Niby ładna zabawa. Łapie -> daje...ale jak oddaje to...ząbki są w każdym bądź razie. Yaaay - chyba dyski się fochną jak niucha zepsuje tego aira
pozdro 
(sorry za to niedostosowanie się notki do strony)























sobota, 7 kwietnia 2012

Happy Easter!

























Dla tych, którzy nie mieli okazji zobaczyć tych życzeń na fejsie :D
A coś bardziej sensownego może pojawi się kiedyś na tym blogu...

ale na razie...
Wesołych, najweselszych 
życzy Alicja no i Hesia :)

sobota, 17 marca 2012

20+ & Super hiper happy dog!

Czyli...jak uszczęśliwić psa :D

Wczoraj pogoda się nagle zmieniła, dziś jest jeszcze cieplej no i korzystamy z tego. Obecnie mamy ponad 21 stopni :D W sumie to nie bardzo lubię wiosnę i pogodę mocno na plusie ale dawno nie chodziłam w bluzce na ramiączkach czując promyki słońca na moich pleckach, ah! ^^
Hexa chyba też się cieszy. Wczoraj miała zapewniony spacer ok. 5 kilometrowy z psem znajomej no i pies mi dziś długo spał ;)
dzisiaj będzie mogła wybiegać się w ogrodzie babci, więc również narzekać na nadmiar słoneczka i 20 stopni nie powinna. :D
Pewnie pomęczę dziś ją trochę i znów pies będzie zmęczony. 

Niestety...w poniedziałek sobie jadę w góry, więc pies pewnie będzie trochę poszkodowany ale w końcu ja wypocznę. Cały tydzień bez szkoły, cudownie! :D

Wczoraj miałam okazję zrobić sesję psu koleżanki - Rockiemu :)
Wspaniały pies z cuudownymi uszami :P


























Jak na razie (w tym tygodniu, być może i w kolejnym również) żadna nowa notka tu nie powstanie.  Jak się zmobilizuję to będę bardziej dbać o bloga, jak na razie... - nie bardzo mam na to wszystko czas. Ale spokojnie, bloga nie zamierzam opuścić :D 
I jeszcze tak trochę od siebie - pozdrowienia dla wszystkich moich ulubionych białasów - Amoora, Bejki, Gucia, Codiego...no i dla ich cudownych pańć :P Pati, Madzia, Ola, Natalia. 
Ale! 
również dziękuję Wszystkim, którzy nadal mimo tego, że właścicielka bloga jest baaardzo nieodpowiedzialna i leniwa...wciąż tu zaglądają i zostawiają jakiś miły komentarz. Cieszę się baaardzo, że mam dla kogo pisać te notki ;) Dlatego chciałabym również wszystkich Was pozdrowić i podziękować. 
 
Pozdrowienia, Alicja :-)

niedziela, 26 lutego 2012

Kilka relacji

Huhuhuh, pewnie zdziwienie, że jakakolwiek notka tu powstała :P taak, taak, ja tu trochę bloga opuściłam, zaniedbałam ale było kilka przyczyn. Jedna to taka - niestety nie mogłam wejść na żadnego bloga, dodać komentarza ani notki. Cudem wchodziłam na swoją pocztę, która jest powiązana z blogiem. Dziś czy tam wczoraj zaktualizowałam moją przeglądarkę i jak na razie wszystko gra. :)
W takim razie nie mam co przepraszać. A drugi powód to po prostu lenistwo i brak...tematów? bo w sumie jest zimna (no dobra niby bez śniegowa? dobrze napisałam...ale jakaś tam zima jest). Zimno? w miarę, nieciekawa pogoda no i remont w pokoju. Doszłam do wniosku, że mój pies kocha zamieszanie. Niucha kręciła się po domu i bardzo chciała być potrzebna. Pomijając kradziejstwo pędzli, które wzbudziły u niej szczególne zainteresowanie. Jeden, wręcz bardzo potrzebny musiał wylądować w śmieciach. Teraz, kiedy jestem w miarę ogarnięta w temacie i nawet czuję już trochę ładu to mogłam coś tam porobić z psem. Pokrzywdzony? owszem! pewnie na mnie lekko wyklinała ale dziś wyciągnięcie naszego dysku, który był już praktycznie w śmieciach (osoby, które oglądały filmik to wiedzą jak wygląda :D) na pewno było dość miłe. Pies miotacz, to się nie zmieniło ale zmieniła się jedna rzecz - kręcenie się na widok dysku. Przeważnie przed rozpoczęciem naszego mini treningu kazałam się Hexsie kręcić w kółko...huuh, dziś pokazała mi, że zrobi to sama, bez żadnej komendy. Fajnie mieć psa, który czyta w myślach! ogólnie rzecz biorąc nasze treningi wyglądają na prawdę ciekawie. Nie będę tu się chwalić, bo nie myślcie, że nas zobaczycie na zawodach dcdc, oj nie! najpierw ja muszę się nauczyć rzucać. No właśnie te dziwne chwyty też są mega śmieszne. Pies najwidoczniej stara się złapać każdy rzut, nawet ten najbardziej pokręcony i najbardziej dziwny o.O przerażają mnie możliwości mojej ręki i głupoty! ale cóż, pies skacze, łapie i przynosi...czego chcieć więcej? 8)

No a tak wyglądała dziabaluga, która w czasie remontu odpoczywała i wzdychała bo nikt nie chciał jej zaprosić do pomocy przy malowaniu ściany. Oczywiście na moim tymczasowym łóżku, które jest na prawdę świetne :D


































A co do śniegu...na szczęście go nie ma! nienawidzę śniegu, a Hexa lubi (czasami też ma go dość :D) ale mimo wszystko to coś nowego i przez to spacer może być bardziej ,,ciekawy"...w sumie to nie, ja śniegu nie lubię i raczej ograniczam się wtedy ze spacerami. Psa oczywiscie wybiegać trzeba ale ja na takich ,,śnieżnych spacerach" jestem tak przymulona, że ciężko mi iść jednocześnie zamarzając i bawiąc się z psem chociażby żołędziem, które mamy jeszcze z jesieni :D Hexsiasta jest wielkim kolekcjonerem żołędzi. Wręcz je kocha i...zbiera. Nasza kolekcja znajduje się w moich kieszeniach i pod drzewem gdzie chodzimy na spacery. Rzucam, bieg po żołędzia, pies wraca i tak w kółko. Niezły sposób na wybieganie psa  w zimę, kiedy Tobie nie chce się zbytnio ruszyć i nie masz zamiaru tykać rękoma śniegu, a wrrr! 
No! to tak sobie żyjemy, funkcjonujemy w miarę dobrze i czekamy na wiosnę! mam nadzieję, że już śnieg nie spadnie choć dziś czekając przed galerią wraz z psem i zamulając na przednim siedzeniu dostrzegłam, że pada śnieg ale było też cudowne słoneczko, które chociaż trochę pobudziło mnie do życia. Tak więc życzymy wszystkim, którzy chorzy (nawet ja) i mają dość tej pseudozimowej pogody powodzenia! 
Pozdrawiamy też naszych wszystkich odwiedzających, którzy mimo tego, że dawno tu nie byli bo nic nie zastali jednak wracają :) Oraz pozdrowienia dla Amoora i Patrycji, Oli i Gucia oraz Madzi i Bejki no i wszystkich westusiów. Buziaki! 
i jeszcze moja morda :D